Zgadzam się z tą wypowiedzią w 100 %.Sama znam kilka takich przypadków, gdzie dziecko w domu to istny anioł, a za progiem wcielony diabeł, na dodatek parszywie zakłamany i cwany.Matka tego dziecka nie widzi w nim żadnych złych cech,uważa,że jej dziecko jest idealne (co powiedziała już nie jeden raz;/),a gdy docierają do niej sygnały choćby od nauczycieli co do zachowania jej syna,ona zaraz oponuje,twierdząc,że został on z pewnością sprowokowany,bo chłopiec nigdy by czegoś takiego nie zrobił...