Już odpowiadam- Wtedy, kiedy rodzcice tacy jak ty, przestaną faworyzować swoje dzieci, chodzić do szkoły i kłócić się z nauczycielami o ich oceny, zaczną się INTERESOWAĆ swoją latoroślą, która w domu zachowuje się jak aniołek, a poza domem jak skończony, niewychowany łajdak. To nie jest wina nauczycieli, jak piszą nie którzy- tylko rodziców. Rodzice nie rozmawiają z dziećmi, buduję się swoista bariera między dzieckiem, a rodzicem, a wówczas, kolokwialnie mówiąc, pozamiatane. Bachor robi co mu się żywnie podoba, a rodzice faworyzują, a kiedy coś się stanie, winną obarczają szkołe, złe towarzystwo dziecka. Chodzą z pretensjami do rodziców innego dzieciaka, A WY? A wy gdzie jesteście? Nieroby. Jak ja się cieszę, że miałem wrażliwych rodziców, z którymi o seksie dało się rozmawić. Wówczas dziecko zachowuje się, 'jak książka pisze'. DO ROBOTY RODZICE-NIEUDACZNICY!!